Zapaliłam lampiony, utkane ze wspomnień i trzy świeczki.
Przytuliłam, najmocniej jak tylko potrafiłam, podarowane
mi Jaskółki. Otulił je całun żałoby. Sierakowski koń
uwidoczniły bruzdy szamotu, ożyło szkliwo
na stworzonych przez Sagę postaciach,
prosto z wnętrza ziemi.

Świece przestało wierzyć. Słońce zaszło.
Ostatni dzień Jej życia dobiegł końca.
Gwiazdy na niebie mrugały, wyszedł
księżyc. Nad ranem osłabło
światło. Zapadła
cisza

***

W jednej chwili - w przejmującej ciszy - spotkały się narodziny,
życie i śmierć.
Dziękowałam za dar spotkania Dany-Sagi na mojej drodze.


Warszawa, Wrzesień 17, 2016

Marzena Ewa Krajewska
Lampiony wspomnień dla SAGI
(wiersz dedykowany Danie)